Gdy tylko zrobi się ciepło, na ulicach pojawia się coraz więcej amatorów jednośladów. Gdy jedni już jeżdżą, inni dopiero planują zakup. Ponieważ sezon motocyklowy nie jest w Polsce zbyt długi, a pogoda jesienią nie zawsze bywa łaskawa, od pomysłu do realizacji nie może minąć zbyt wiele czasu, jeśli chcemy wskoczyć na stalowego rumaka jeszcze w tym samym roku. Jak jednak bezpiecznie kupić używany motocykl?

Kupując samochód z drugiej ręki, można sprawdzić jego historię po numerze VIN lub w autoryzowanej stacji obsługi. A jak jest z motocyklami? Czy mają specjalne oznaczenia, dzięki którym dowiemy się więcej na ich temat?
Pojazd potrafi kosztować naprawdę fortunę i przykro byłoby go szybko utracić, gdy okaże się, że sprzedający go nam wszedł w jego posiadanie w wyniku przestępstwa. Jak się okazuje, także i motocykliści kupujący używany sprzęt mogą już liczyć na wiarygodne informacje dotyczące interesującej ich maszyny z rynku wtórnego. Internet nie znosi pustki i jakiś czas temu pojawiły się platformy pozwalające sprawdzić przeszłość motocykla.Do tej pory wielu kierowców decydujących się na zakup pojazdu korzystało z popularnego CEPiK-u. Od pewnego czasu działa jednak jeszcze jedna platforma internetowa. To historiapojazdu.gov.pl. Pod tym adresem znaleźć można wyszukiwarkę, która powie nam prawdę na temat pojazdu, często nawet jeśli ten dopiero co przekroczył polską granicę i nie został jeszcze zarejestrowany. Mało tego, niekiedy uda się również skontrolować status auta lub motocykla, które na teren naszego kraju jeszcze nie wjechały.
Wszystko w wyniku łączenia baz danych krajów Unii Europejskiej. Do tej platformyniedawno przystąpiły Niemcy, a warto pamiętać, że niemal połowa importowanych do Polski prywatnie używanych motocykli pochodzi właśnie zza naszej zachodniej granicy. Warto dodać, że najnowszy produkt Ministerstwa Cyfryzacji jest prosty w obsłudze, a korzystanie z niego jest darmowe.
Co zrobić, by nie kupić kota w worku, a ściślej mówiąc, motocykla, który kilka dni temu został skradziony?
Podstawa to numer VIN. Tak jest, motocykle, podobnie jak samochody, również są oznaczone kodem VIN. Z samego kodu VIN uda się np. wywnioskować, gdzie dany pojazd został wyprodukowany i w którym roku trafił do salonu.
Koniecznie trzeba znać numer tablicy rejestracyjnej, a także datę pierwszej rejestracji. Wszystkie te dane powinien posiadać każdy sprzedający i w żadnym razie nie są one poufne. Dane te są niekiedy udostępniane już w samych ogłoszeniach sprzedaży. Wstępnej kontroli można więc dokonać, nim podejmiemy jakikolwiek kontakt ze sprzedającym motocykl.
Okazuje się, że nie tylko z Polski czy Niemiec. W systemie łatwo uda się sprawdzić pochodzenie motorów z Belgii, Niderlandów, Szwecji, Norwegii czy Hiszpanii. Te pochodzić będą z systemu CARFAX. Istnieje jeszcze system AutoDNA, który dysponuje informacjami o jednośladach z Rumunii, Danii, Niemiec, Francji, Belgii, Litwy, Słowenii, Łotwy, Litwy, Estonii, Austrii, Szwecji, Szwajcarii, Norwegii, Węgier oraz Czech.
Przede wszystkim potwierdzi dane o dacie produkcji oraz pierwszej rejestracji. Powie nam też, w jaki silnik wyposażony jest motocykl. Dowiemy się również, czy pojazd posiada ważne badanie techniczne i czy jest ubezpieczony. Powinno również udać się nam uzyskać informacje o przebiegu motoru, jaki miał podczas ostatniego przeglądu technicznego. To w dużym stopniu pomoże uwiarygodnić aktualny przebieg.
Ponadto platforma przedstawi szereg danych dotyczących masy pojazdu czy mocy silnika.
Najważniejsza jednak jest informacja dotycząca tego, czy pojazd nie był skradziony. Pozwoli nam to zaoszczędzić mnóstwo nerwów i pieniędzy.
Jeśli udało się już skontrolować status pojazdu na platformie do tego przeznaczonej, z pewnością trzeba upewnić się, czy sprzedający ma przygotowany cały komplet dokumentów. Będą one niezbędne do rejestracji pojazdu w kraju. Na motocyklowe zakupy najlepiej nie wybierać się w pojedynkę. Nie chodzi tu tylko o względy bezpieczeństwa. Warto zabrać ze sobą kogoś, kto zna się na jednośladach i będzie potrafił ostudzić rozgorączkowaną głowę kupującego. Tak już niestety jest, że dość często przy tego typu zakupach kierujemy się emocjami. Te zaś mogą szkodzić i stać w opozycji do rozsądku.
Po dokonaniu zakupu warto szybko znaleźć dobrego tłumacza przysięgłego. Cała dokumentacja musi zostać bowiem przetłumaczona na język polski.
Nie wszyscy dysponujemy przyczepą czy nawet hakiem holowniczym. Warto pamiętać, że na rynku znaleźć można firmy specjalizujące się w transporcie nie tylko samochodów, ale i motocykli. Jeśli pojazd jest zarejestrowany i ubezpieczony, można nim też samodzielnie przyjechać do kraju. To jednak nie jest szczególnie zalecane. Nowo kupiony motor przed dłuższą podróżą warto bowiem poddać przeglądowi, by negatywnie nie zaskoczył, gdzieś w trasie.
Motocykle, podobnie jak samochody, muszą być poddawane systematycznym przeglądom technicznym. Ich dokonanie jest warunkiem dalszego użytkowania pojazdu.
Przegląd motocykla siłą rzeczy nieco różni się od przeglądu samochodu. Stacja diagnostyczna najpierw musi sprawdzić dokumentację motocykla. Jeśli jest niekompletna, może pojawić się problem. Tablice rejestracyjne porównywane są z tym, co zapisano w dokumentach. Sprawdzany jest numer ramy, dlatego już przy zakupie warto go również odszukać i zweryfikować. Pracownik stacji kontroli samodzielnie sprawdzi również status pojazdu w CEPiK-u.
Jeśli wszystko będzie się zgadzać, można przystąpić do właściwej części kontroli technicznej motocykla.
Oględzinom poddane zostaną opony. Ich stan ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa, nie ma co więc liczyć, że diagnosta podjedzie z przymrużeniem oka do nawet lekko „wyłysiałego” ogumienia. Równie ważne są hamulce. Tarcze hamulcowe oraz klocki muszą mieścić się w granicach normy, by zapewnić właściwą skuteczność hamowania. Sprawdzony zostanie także łańcuch oraz jego naciąg. Diagnosta zwróci też uwagę na stan i geometrię ramy. Podobnie jak w przypadku samochodu kontroli poddane zostanie oświetlenie. W przypadku importu motocykla z Wielkiej Brytanii konieczna okazać się może wymiana reflektora na zgodny z polskimi przepisami, czyli na taki dopuszczony do ruchu prawostronnego. Ponadto kontroler przyjrzy się układowi kierowniczemu oraz emisji spalin. No i na sam koniec rzecz najbardziej banalna, czyli klakson.
Jedynie w przypadku nowego pojazdu pierwszy przegląd odbędzie się dopiero po trzech latach, a kolejny po upływie następnych dwóch.
Przed przeglądem technicznym najlepiej samemu sprawdzić stan techniczny pojazdu i dokonać niezbędnych napraw.
Niezbędne części do motocykli kupić można w internetowym sklepie. Jeśli kupiliśmy quada, również nie ma problemu - części zamienne do niego są tuoferowane w szerokim wyborze i atrakcyjnych cenach. Bez względu na to, czy poszukujemy amortyzatora, czy jedynie obejmy tłumika, nie powinno być problemu z dostępnością. W ofercie sklepu rooader.pl znaleźć można też typowo eksploatacyjne materiały. Wśród nich są oleje silnikowe renomowanej marki Motul czy klocki hamulcowe do tak popularnych motocykli, jak Honda i Kawasaki.
Warto pamiętać, że ktoś, kto planuje sprzedaż motocykla, na ogół nie chce inwestować w przeznaczony do sprzedaży pojazd. Warto więc skontrolować stan akumulatora. Być może konieczna będzie jego wymiana. W sklepie internetowym rooader.pl najtańsze akumulatorykosztują nieco ponad 120 zł. Nie jest to więc duży wydatek, zważywszy na fakt, że nowa bateria zapewni z pewnością wyższy komfort użytkowania.