
Do przejazdu motocyklem z małoletnim pasażerem musimy odpowiednio się przygotować. Jak w Polsce wygląda kwestia przewozu dzieci na motocyklu? Bezpieczna podróż z maluchem to nie tylko znajomość przepisów, ale także przygotowanie się od strony czysto technicznej. Ważne, aby do sprawy podejść z głową i odpowiednio zatroszczyć się o małego pasażera.
O dziwo, w tym przypadku przepisy nie są bardzo restrykcyjne. Okazuje się, że narzucane są jedynie dwa ograniczenia. Jeśli w podróż motocyklem wybieramy się z dzieckiem mającym mniej niż 7 lat, to nie należy przekraczać prędkości 40 km/h. Kolejnym obowiązkiem jest konieczność posiadania przez malucha kasku na głowie. Spełniając te dwa warunki, można legalnie udać się w podróż. Brak szczegółowych regulacji prowadzi do wielu dyskusji i wątpliwości. Trudno się zatem dziwić, że również wśród motocyklistów panuje opinia, że wożenie najmłodszych jednośladami jest obarczone ryzykiem. W kwestii bezpieczeństwa dzieci przewożonych tego typu pojazdami nie można zatem dopuszczać do jakichkolwiek ustępstw.
Sam wybór kasku dla dzieci jest dość problematyczny. Patrol policji ma prawo nałożyć karę na motocyklistę, który podróżuje z osobą niepełnoletnią w kasku rowerowym. Sprzęt tego typu musi być dopasowany do głowy, nie może być to też osłona w małym rozmiarze przeznaczona dla osoby dorosłej, gdyż jest on zbyt ciężki i będzie dla mięśni szyi dziecka stanowić za duże obciążenie. Trudno wyobrazić sobie małego pasażera bez odpowiedniej odzieży motocyklowej. Warto zadbać o wytrzymałe buty sięgające za kostkę, ciepłą kurtkę oraz rękawice. Delikatne ciało dziecka musi być starannie chronione, wszelkie półśrodki są zdecydowanie odradzane. Już od najmłodszych lat powinno wykształcać się dobre nawyki, że odpowiedni ubiór jest bardzo ważny i zawsze trzeba o nim pamiętać.
Nie da się ukryć, że częstym problemem podczas jazdy motocyklem jest to, że dzieci przejawiają skłonność do łatwego dekoncentrowania się. Na rozproszenie uwagi może wpłynąć nawet najmniejszy bodziec czy zwyczajne zniecierpliwienie podczas podróży, którą trzeba odbyć w jednej pozycji. Z tego też powodu przed rozpoczęciem podróży musimy właściwie uczulić małoletniego pasażera na kilka istotnych kwestii. Przede wszystkim warto uświadomić dziecku, że podróż jednośladem wiąże się z koniecznością pojmowania ryzyka. Przedstawienie podstawowych informacji na temat jazdy i wskazówek, jak w danych sytuacjach zareagować, może okazać się kluczowe. Uprzedzenie małego pasażera o przechylaniu się motocykla, zachowania się maszyny podczas przyspieszania i hamowania, czy ustalenie sygnałów komunikacji musi odbyć się jeszcze przed ruszeniem w trasę. Cierpliwe tłumaczenie i instruowanie sprawi, że radość z jazdy nie przerodzi się w strach. Pamiętajmy też, że małoletni pasażer będzie znacznie szybciej odczuwał skutki upału i nudy. Stąd też warto kontrolować jego stan fizyczny i psychiczny oraz częściej zarządzać przerwy w podróży.
Kluczowe jest też usadowienie pociechy na motocyklu. Absolutnie złym pomysłem jest jazda z dzieckiem z przodu. W przypadku nagłego hamowania nie będziemy w stanie zapanować nad maszyną i małym pasażerem. Jedynym rozwiązaniem jest przewożenie dziecka z tyłu. Maluch posadzony za nami będzie bardziej bezpieczny, gdyż w sytuacjach awaryjnych zatrzyma się na naszych plecach. Jeśli jeszcze nie jest w stanie samodzielnie trzymać odpowiedniej pozycji, to warto zainwestować w fotelik motocyklowy czy też pasy do spinania pasażera z kierowcą. To pierwsze zabezpieczenie jest niezbędne, jeśli dziecko nie dosięga nogami do podnóżków. Z kolei szelki są szczególnie ważne, jeśli maluch zaśnie w trakcie podróży. Takie problemy nie dotyczą posiadaczy cruiserów, które są maszynami wyposażonymi w kanapę z oparciem czy motocykli z wózkami bocznymi.
Początki jazdy motocyklem z dzieckiem muszą być maksymalnie łagodne i pozbawione jakichkolwiek elementów szosowego szaleństwa. Zwłaszcza na tym etapie łatwo zrazić malucha do motocykli na całe życie. Wolna jazda bocznymi uliczkami, łagodne przyspieszanie i zwalnianie, to warunki, w których nie tylko pasażer przywyknie do podróży jednośladem, ale także pozwoli oswoić się kierowcy, które będzie miał możliwość skorygowania ewentualnych błędów. W dalsze podróże można udać się dopiero wtedy, gdy uzyskamy 100% pewności, że dziecko potrafi zachować się bezpiecznie na motocyklu.
Jeśli zasiejemy u malucha ziarno pasji do jednośladów, to ciekawym rozwiązaniem do jej kontynuowania może być zakup pocket bike’a. Na tych mini pojazdach dziecko może spełnić swoje marzenie o zostaniu zawodnikiem. Coraz częściej w naszym kraju organizowane są nawet zawody, których uczestnikami są osoby niepełnoletnie. Pocket bike rozpędza się maksymalnie do 50 km/h i stanowi idealne przetarcie do przesiadki na szybsze maszyny.